Satanizm – demaskowanie chamstwa

Satanizm – w spolszczeniu szatanizm, obejmuje lucyferianizm, diskordianizm, setyzm, thelemizm, czarnoksięstwo, etc., to taka szkodliwa ideologia polegająca w skrócie na przypisywaniu Bogu zła, szkodliwości i błędu. Demony i ludzie źli, pochrzanienie, pomyleni przez demony, zakałapućkani i programowo sataniczni obłąkańcy przypisują Bogu, Elohim zło czy błędy. Satanizm to termin określający przekonania i ideologie, charakteryzujące się wierzeniami związanymi z Szatanem, Lucyferem, Belzebubem czy Sethem lub filozofią akcentującą opozycyjną stronę świata bądź ludzkiej natury (Szatan jako personifikacja natury ludzkiej).

Satanizm to szerokie pojęcie w którym mieści się całe spektrum rozmaitych ruchów i organizacji oraz osób indywidualnych i z niczym nie związanych tworzących tak zwane własne ścieżki. Można jednak zwykle wyróżnić dla ideologii satanistycznych kilka istotnych punktów wspólnych, jak chorobliwie podkreślany indywidualizm, chorobliwie pojęta wolność jednostki mająca na celu hedonistyczne zadowalanie własnych zmysłów, żądz i najbardziej absurdalnych pomysłów czy też chorobliwe zwalczanie wszelkiej mistyki, duchowości i ezoteryki wywodzącej się od Boga, szczególnie od Boga Najwyższego, Absolutu, Brahmana.

Swawola i szał zmysłów zamiast wolności, liczenie się tylko z sobą i własnym ja, zwalczanie wszyestkiego co mogłoby to własne ja, ego, rozpuścić w Bogu, wolny seks bez wiązania się z kimkolwiek innym dłużej niż na czas kopulowania (burdelaryzm), odwrócenie hierarchii poziomów duchowych w zaświecie czyli postawienie sfer piekielnych jako najwyższych do osiągnięcia, np. kult nicości – to wszystko jest szeroko pojętą ideologią z nurtu satanistycznego.

Nicość zwykle opisuje się barwnie bez nadawania nazw, a jej opis jest przypisywany bogu, niebiosom, wyższym sferom świadomości, wyższym poziomom realizacji, tak, że ludzie przyjmujący ideologię satanistyczną nie są nawet świadomi tego, że zmierzają do piekieł unicestwienia. Ideologie satanistyczne poznać także po agresywnym domaganiu się tolerancji i akceptacji dla wszelkich dewiacji, zboczeń i wynaturzeń seksualnych, co jest generalnie stałym punktem programu, chociaż czasem na początku sprytnie maskowanym.

Ruch satanistyczny w XX wieku reaktywował i rozpromował Anton Szandor LaVey w latach 60-tych XX wieku, w czasie rewolucji obyczajowej przełomu lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Poszczególne grupy satanistyczne są dość zróżnicowane pod względem przekonań, jednak można wyróżnić dwa główne kierunki:

- satanizm teistyczny (czczący Szatana jako realne bóstwo mogące ingerować w bieg wydarzeń);
- satanizm ateistyczny i deistyczny, w tym satanizm laveyański, niejako satanizm ideologiczny, bez kultu;
- satanizm indywidualistyczny polegający na tworzeniu własnych ścieżek i autorskich kursów pseudo rozwoju;
Pojęcie satanizmu wywodzi się ze starożytnej Palestyny; Żydzi odnosili je do osób, które podważały treści biblijne. O satanizm byli często posądzani wolnomularze. Były mason, Léo Taxil, opublikował dzieło, w którym twierdził, że czczą oni tajnie szatana. 

Satanizm jako Kościół satanistyczny i rodzaj religii to dość nowe zjawisko, które narodziło się na początku dwudziestego wieku za sprawą Herberta Sloane, który w Stanach Zjednoczonych założył pierwszą znaną w świecie amerykańskim religijną grupę wyznawców Szatana. Działo się to w 1948 roku. Świeżą subkulturą zainteresował się wtedy polski reżyser satanistyczny znany ze skłonności pedofilskich Roman Polański i nakręcił film o tej tematyce pt. „Dziecko Rosemary”.

Sataniści kultowi uważają, że jako jedyna „religia”, pozwala swoim wyznawcom na rzekome cieszenie się pełnią życia, bo jeżeli piekła i nieba wedle satanistów nie ma to i nie można grzeszyć, więc można robić wszystko, co tylko się zapragnie i nikt cię z tego nie będzie rozliczał – mowa oczywiście o mocach czarnej magii. Ideologię satanizmu poznać wyraziscie po tym, że uparcie neguje istnienie sfer czy światów niebiańskich ora z piekielnych, chociaż wszystkie autentyczne tradycje ezoteryczne wyraziście o tm uczą, a także w ramach praktycznego szkolenia pozwalają na osobiste zapoznanie się z tymi światami. Sataniści wspólnie z ateistami negują jednak istnienie niebios i piekieł, a także wyśmiewają się z osób które autorytetem własnego metafizycznego doswiadczenia potwierdzają istnienie piekła czy demonów. Odrzucanie podstawowej wiedzy okultystycznej na temat piekieł, niebios i światów pośrednich to oznaka pozwalająca odróżnić okultystów i ezoteryków od satanistów i lucyferian.

Lucyferianizm – system wierzeń, w których przedmiotem kultu jest Lucyfer. Lucyferianizm odnosi się do judeochrześcijańskiego konceptu dobra i zła. Pierwsze szerzej znane wzmianki o lucyferianizmie pojawiły się w XI wieku w związku z egzekucją w Goslar kilku katarów, niesłusznie pomawianych o kult Lucyfera.

Współcześni lucyferianie podczas odprawianych rytuałów składają ofiarę z własnych włosów, paznokci i płynów ustrojowych lub oddają się tzw. wolnym stosunkom płciowym, a przy okazji łapią choroby weneryczne. Włosy i paznokcie zarówno mężczyzn jak i kobiet są utożsamiane z nieczystością. Do współczesnych grup lucyferian należą m.in. The Order of Phosphorus, The Church of Adversarial Light, The Ordo Luciferis i The Temple of the Dark Sun.

Warto pamiętać, że Lightworkers – modny termin jaki przyjęli liderzy Kościoła Lucyferiańskiego z USA – nie koniecznie oznacza Pracowników Światła, gdyż w amerykańskim slangu Lightworker to także nierób, leń, obibok, ktoś kto chce dobrze żyć, ale nie chce się napracować, bo szuka lekkiej pracy. Lightwork to częściej lekka praca niźli praca światła. Po prostu słowo Light ma dwa znaczenia, raz jako Światło, a dwa jako Lekki.

Liderzy channelingu z USA to zwykle członkowie Kościoła Lucyferycznego. Mamy tu zatem nawiedzonych satanistów pod nowym ubrankiem. To często starzy znajomi pod nową maską, a ogonek i kopytka oraz ten ich plugawy język przeciw Bogu i Guru. Znamy, bo sami się demaskują swoimi wtloczonymi poprzez satanistyczną indoktrynację poglądami. Lucyferki, a Lightworkers to ich nowa nazwa, bo stara się zużyła. Było The Old Lucipherian Church w kilku odłamach.

Od kilkunastu lat na przełomie XX i XXI wieku na ziemię dociera coraz mniej Światła, a mrok jest coraz gęstszy. Każdy zapowiadany przez siły ciemności, nakręcany przez demony jako rok 1999 czy rok 2012 kolejny koniec świata czy rzekome transformacje ludzkosci, to wielkie demoniczne ściemnienie. Mrok gęstnieje, a naiwni myślą, że to jakaś poprawa czy uduchowienie z tego wynika. Siły światowego satanizmu zaciemniają świat i ludzkość zawsze jak nagłaśniają koniec świata. Trzeba bardzo dużo medytacji światła, aby terror wyznawców końca świata przezwyciężyć i rozproszyć satanistyczne mroki głosicieli końca! Zresztą sekty skażone wiarą w rychły koniec świata, to generalnie satanistyczne potworki, owoce demonicznego skażenia nauk ezoterycznych i duchowych.

Świątynia Seta (ang. Temple of Set) to jeden ze znaczących ruchów i nurtów satanistycznych. Świątynia Seta powstała w wyniku schizmy w Kościele Szatana w 1975. Założyciel ruchu Michael Aquino, były podpułkownik armii amerykańskiej, wszedł w konflikt z ówczesnym przywódcą kościoła Szandorem LaVeyem. Aquino nie zaakceptował pomysłu sprzedawania tytułu kapłańskiego na modłę New Age. Twierdził, iż miał objawienie, że czas szatana przeminął, a nadszedł czas księcia Ciemności, czczonego pod prawdziwym imieniem Set. Początkowo odłam setytian składał się z 28 członków. Obecnie w USA ta grupa jest liczniejsza niż ruch, z którego powstała. Filozofię demonicznej Świątyni Seta można podsumować jako „oświecony indywidualizm”- samodoskonalenie poprzez edukację, eksperymentację i samoinicjację. Ruch odwołuje się do wierzeń staroegipskich, a jego przedstawiciele wyprodukowali satanistyczną wersję tzw. reiki egipskiego z diabolicznymi znakami. Ruch twierdzi, że Set – bóg wojny zabił Ozyrysa – boga odrodzenia. Set uosabiany jest jako inna postać Szatana. Grupa oddaje mu cześć przez ryty, mające rodowód czarnomagiczny.

Setyjczycy twierdzą, iż ich doktryna jest bardziej spójna i konsekwentna niż doktryna LaVeya, gdyż była bezpośrednio wzorowana na naukach mrocznych gnostyków. Najbardziej zorganizowaną filią Świątyni Seta jest jej brytyjska odmiana, kierowana przez Davida Austina, byłego mormona. Członkowie Świątyni Seta twierdzą, że magia jest niebezpieczna, a fakt, że się nią zajmują, wywyższa ich ponad inne organizacje. Chcą jednak pozostać w zgodzie z prawem, dlatego odcinają się od składania ofiar z ludzi lub zwierząt, chociaż Austin przyznaje: „Istotnie, mamy pewien obrzęd, w którym poleca się wampirowi, by wyssał z kogoś krew, ale chociaż jest to bardzo barwny obrzęd, nic dla mnie nie znaczy i nie stosuję go. Bywam zły na ludzi, ale nigdy nie na tyle, że mógłbym patrzeć, jak ktoś umiera.” Tłumaczenia takie uważa się za dbałość o PR, a nie koniecznie za fakt.

Ciemnym siłom, istotom kosmicznego zła, zależy na tym, by tego rodzaju wyznanie jak Kościół Szatana istniało i zbierało bogate żniwo ofiar, rekrutujących się przede wszystkim spośród naiwnych i ogłupionych ludzi, którzy w rozwoju osobowości zatrzymali się na etapie zbuntowanej, kapryśnej nastolatki. Należy podkreślić, że satanizm stanowi poważne zagrożenie społeczne dla moralności, dojrzałości, duchowości i ospowiedzialności ludzi na świecie. Abstrahując od tego, że satanizm w osobie Szatana, Księcia Ciemności, Lucyfera czy Belzebuba, będąc zawsze w opozycji do judaiazmu, chrześcijaństwa, islamu oraz innych religii i systemów mistycznych wyznających naczelną zasadę dobra człowieka, jest opisywany już od wieków (Stary Testament, Koran, Awesta), to współczesna ideologia satanizmu jest dziełem Antona Sandora La Veya. La Vey urodził się w 1930 roku. Był treserem lwów, iluzjonistą, absolwentem studiów kryminologicznych. Interesował się już jako nastolatek czarną magią, okultyzmem i wampiryzmem. La Vey opisując swoje doświadczenia życiowe pisze: „zobaczyłem ludzi oddających się największej rozpuście i deprawacji, popełniających przestępstwo w sobotę i spowiadających się w kościołach chrześcijańskich w niedzielę”, co akurat jest prawdą, gdyż kościoły chrześcijańskie upadają moralnie z powodu satanistycznego zepsucia własnych kapłanów. Takie doświadczenia życiowe sprawiły, że doszedł do wniosku, iż chrześcijaństwo opiera się na kłamstwie i zdeprawowaniu, taki obraz zastał w XX wieku.

La Vey najpierw praktykował satanizm prywatnie, w swoim domu w San Francisco, gdzie wygłaszał płatne odczyty na temat literatury satanistycznej, czarnej magii, zdeprawowanego seksu i roli chorych instynktów w życiu człowieka zepsutego. Zyskał dzięki temu sławę, co umożliwiło mu powołanie do życia Kościoła Szatana w San Francisco, w Noc Walpurii z 30.04 na 1.05 1966 roku. La Vey objął urząd Arcykapłana i Maga Czarnego Obrządku Szatana. Momentem przełomowym ideologii satanizmu było wydanie przez La Veya w 1968 roku Biblii Szatana zawierającej, między innymi, wskazówki na temat tego, w jaki sposób sataniści mają postępować oraz 9 oświadczeń, będących zestawem prawd na temat istoty szatana i czymś w rodzaju antydekalogu.

Satanizm laveyański (filozoficzny), bardzo silny i popularny w Polsce, to system filozoficzny stawiający na najwyższym miejscu w hierarchii świata jego przedstawiciela oraz całkowite zaspokajanie swoich potrzeb wyłącznie na podstawie rachunku strat i zysków (przy czym za zysk uznać można również zaspokojenie potrzeb bliskiej osoby). Odwołuje się często także do symboli zła w kulturze judeochrześcijańskiej, jednak nie jest systemem religijnym (w przeciwieństwie do satanizmu teistycznego).

Największy (i chronologicznie najstarszy) współczesny związek wyznaniowy satanistów – Kościół Szatana (ang. the Church of Satan) – stworzył w 1966 roku Anton Szandor LaVey w San Francisco, autor Biblii Szatana, stanowiącej wykład filozofii i praktyki satanistycznej. Kościół Szatana posiada własną hierarchię kapłańską. Oto lista jego kilku Wysokich Kapłanów i Kapłanek: Anton Szandor LaVey (1966-1997), Blanche Barton (1997-2002), Peter H. Gilmore (od 2001), Peggy Nadramia (od 2002).

Rozłamową od Kościoła Świątynię Seta (setianizm) stworzył w 1975 roku Michael Aquino, który w przeciwieństwie do LaVeya wierzył w osobowego Szatana i utożsamiał go ze starożytnym egipskim bogiem Setem. W przeciwieństwie do LaVeya Aquino uznał, że najważniejsze nie jest zaspokajanie potrzeb cielesnych, lecz pełne rozpoznanie swojej istoty i kształtowanie świata zgodnie z nią. Aquino uznał się za Drugą Bestię 666, zapowiadaną przez Crowleya, i oświadczył, że w związku z tym czuje się upoważniony do założenia nowego Kościoła. Miał rzekomo objawienie (raczej opętanie), że czas Szatana przeminął, a nadszedł czas Księcia Ciemności, czczonego pod prawdziwym imieniem Set; grupa oddaje cześć Setowi przez ryty, mające rodowód czarnomagiczny. Członkowie Świątyni Seta twierdzą, że magia jest niebezpieczna, a fakt, że się nią zajmują, wywyższa ich ponad inne religie; chcą jednak pozostać w zgodzie z prawem, dlatego odcinają się od składania ofiar z ludzi lub zwierząt albo uprawiania seksu z dziećmi.

Istnieją także mniejsze organizacje, np. rasistowski Zakon Dziewięciu Kątów (Order of Nine Angles).

Filozofia satanistyczna laveyanizmu

Punktem odniesienia dla satanizmu jest wiara w istnienie „zasady życia” jako siły personifikującej moc natury, w tym seksualność i inne popędy. Szatan (inne używane nazwy to Lucyfer, Belial, Lewiatan, Baphomet czy Set) nie ma wiele wspólnego z piekłem, opętaniem, ofiarami z ludzi i zwierząt i nie jest demonem ani upostaciowionym złem. Satanizm wywodzi się z literatury romantycznej, Raju utraconego Johna Miltona i wielu twórców, jak Baudelaire, którzy mogą być traktowani jako dawni proto-sataniści tego nurtu. Według niektórych źródeł, innym źródłem tradycji satanistycznej są pisma Aleistera Crowleya, który szukał wspólnych cech łączących starożytne doktryny pogańskie, gnostycyzm, różokrzyżowców, teozofię, buddyzm, chrześcijaństwo, magię oraz wiele innych religii oraz prądów filozoficznych i stworzył koncept filozoficzno-mistyczny znany jako Thelema. Uważna lektura dzieł Crowleya ujawnia jak wiele ma ona wspólnego z satanizmem laveyan, a w jakich punktach sie różnią, zaś sam Crowley był często traktowany jako satanista ze względu na negatywny stosunek, jaki miał do chrześcijaństwa. Nie przeszkadza to jednak satanistom laveyańskim obficie czerpać z satanistycznej Thelemy pod którą skrywa się czarna magia.

Według satanistów piekło i niebo (raj) nie istnieją, co jest jedną z cech charakterystycznych tej ideologii. Człowiek jest zwierzęciem, które powinno skończyć z hipokryzją i głupotą (najważniejszy grzech według LaVeya), zacząć żyć pełnią życia czyli praktykować hedonizm, kochać tylko tych, którzy na miłość zasługują, a szkodzić swoim nieprzyjaciołom, zaspokajać swoje wszelkie pragnienia, zamiast je tłumić. Sataniści nie wierzą w zbawienie i życie pozagrobowe, ale sądzą, że każdy może zbawić się sam. W tym celu dążą do zrealizowania swoich namiętności i pragnień, ze szczególnym uwzględnieniem siedmiu grzechów głównych wedle swego systemu. Nie dopuszczają zewnętrznych ograniczeń moralnych czy kulturowych, zwalczają wszelkie duchowe autorytety, poza oczywiscie źródłami satanistycznej ideologii. Negatywnie oceniane są w satanizmie cnoty powściągliwości i altruizmu. Satanizm nakazuje czynić innym to, co inni tobie czynią oraz angażować się w aktywność seksualną zgodnie ze swoim potrzebami, nawet w zboczenia. Członkowie Kościoła Szatana czczą zwierzęta i dzieci jako przejawy życia.

Podstawą myśli filozoficznej satanizmu laveyańskiego jest Dziewięć Twierdzeń Satanizmu zawartych w prologu Biblii Szatana autorstwa Antona Szandora Laveya. Szatan wymieniany jest jako postać reprezentująca m.in.: gloryfikację ciała przez zaspokojenie żądz w przeciwieństwie do wstrzemięźliwości seksualnej charakterystycznej dla wyznań chrześcijańskich; rzekomą otwartość myśli i swobodę duchową; przychylność dla miłości okazywanej zasłużonym; zemstę jako wyznacznik siły; odpowiedzialność za własne czyny przy potępieniu uwielbienia własnego ego.

Charakterystyczna dla Szatana jest również opinia o zawyżonej wartości człowieka jako takiego, wynikająca z jego rozwoju intelektualnego, nierzadko jednak przerysowana, człowiek określany jest tutaj najniebezpieczniejszym ziemskim zwierzęciem. Satanizm reprezentuje ponadto grzechy jako drogę do wyzwolenia, przekroczenie konkretnych norm moralnych i religijnych, satysfakcję psychiczną, emocjonalną czy też fizyczną. Lavey zaznaczył w twierdzeniach również jakoby postać Szatana była prowodyrem kontroli społecznej generowanej przez religię. Sataniści wszelkich nurtów zwykle negatywnie i agresywnie reagują, gdy obnaża się piekła, demony oraz cele które stoją za demonicznymi ideologiami satanistycznymi, w tym lucyferiańskimi.

W USA Kościół Szatana przyciąga wciąż nowych wyznawców, często pozyskiwanych z różnych grup społecznych (wielu jest spośród osób duchownych), wykorzystując swoje ogromne zasoby finansowe i możliwości. Mechanizm rekrutacji najlepiej oddaje typowa demagogia ideologiczna: „Człowiek żyje tylko dla siebie. W związku z tym naczelnym dobrem powinno być dobro własne i miłość własna. Nie należy się za bardzo zamartwiać nad swoim losem, biedą materialną i frustracją seksualną ujawniającą się masturbacją jako środkiem zastępczym. Jak przystąpisz do nas, będziesz miał wszystko: forsę, luksusowe limuzyny, najpiękniejsze kobiety, wygodne, dostatnie życie bez pracy. Nie będziesz musiał czuć się jako ktoś gorszy z powodu braku pieniędzy, seksu i dóbr materialnych. Jednakże musisz wyrzec się Boga, Jezusa Chrystusa czy innych Bóstw Nieba i przyjąć do swojej duszy Szatana, który jest odwiecznym buntownikiem, prześladowcą pokornych i wybranych przez Boga (Niebo), wojownikiem, oszustem, zwierzęciem w ludzkiej skórze, które musi zaspokoić swoje instynkty, jest wrogiem prawości, pokoju, miłości, litości, łaski, doskonałości i świętości; zwolennikiem rozpusty, przyjemności, przepychu, niewierności, narcyzmu, próżności, pychy, sławy, komfortu, mamony, niezależności, nieuczciwości, chytrości i cwaniactwa”. Na podstawie tej narcystyczno-megalomańskiej wypowiedzi możemy uznać, że satanizm w USA jest przerażającą ideologią, w której epicentrum znajdują się pomysły, które paradoksalnie, dla wielu snobistycznych ludzi i narcyzów, są stawiane na pierwszym miejscu tj. mamona, wygodne życie, przyjemność i komfort. Nierzadko do Kościoła Szatana wstępują nawet całe rodziny, dostojnicy kościelni, znani urzędnicy i politycy, a także ogłupiona młodzież nie mogąca znaleźć swojego miejsca w trudnych ze względu na bezrobocie i rozkład moralny czasach.

Przerażająco, a zarazem fascynująco, szczególnie dla młodych, nieukształtowanych jeszcze ludzi, brzmią słowa amerykańskich satanistów: satanizm to wszelka opozycja i nonkonformizm – pozwalają one człowiekowi, który odrzucił Boga, stać się swoim własnym bogiem. Wmawianie dzieciom, że demony i diabły oraz piekła nie istnieją robi swoje i liczne grupy dzieci oraz młodzieży wpadają w sidła sprytnie zastawione przez reinkarnowanych przywódców piekielnej Czarnej Lozy sił zła i wiecznego mroku. Trudno potem zrezygnować z wpojonej w niedojrzały umysł wadliwej ideologii i spaczonego systemu satanistycznych wierzeń. Pojawienie się kontrowersyjnej książki pt. Michelle Remembers w 1980 roku zapoczątkowało szersze zainteresowanie się satanistycznym rytualnym okrutnym traktowaniem oraz pseudo terapeutycznymi grupami opartymi na sadystycznej przemocy ze strony satanistycznych liderów tych grup. Niezwykła historia opisana przez dorosłą pacjentkę i jej psychiatrę, w tej książce, przybliża czytelnikowi wspomnienia autorki, przywołane podczas terapii na temat okrutnego jej traktowania jako dziecka podczas satanistycznego rytuału. Osoba o pseudonimie Michelle opisuje ceremonie przeprowadzane przez odzianych w czarne sutanny satanistów, podczas których, pośród innych dziwacznych zdarzeń, autorka była uwięziona w klatce pełnej węży, była zamknięta w trumnie z rozkładającym się ciałem ludzkim, była pocierana odciętymi kończynami poświęconych w ofierze niemowląt, oraz miała ogon i rogi chirurgicznie wszczepione na swoim ciele. Ujawnienie wielu rytualnych okrucieństw satanistów spowodowało odcięcie się niektórych liderów tego nurtu od swoich najbardziej zwyrodniałych ziomali, a także exodus amerykańskiego satanizmu do Europy, gdzie wczesniej był zjawiskiem marginalnym znanym raczej z zepsucia lokalnych kościołówi katolickich zakonów.

Sprawa Przedszkola McMartin ujrzała światło dzienne w 3 lata później czyli w 1983 roku. W tej sprawie początkowo uznawano jakoby dzieci były tylko seksualnie wykorzystywane przez swoich nauczycieli, ale ich przekonania nabrały innego oddźwięku po tym jak ich rodzice przeczytali Michelle Remembers i skonsultowali się z autorami. Wkrótce, sprawa McMartin nie była opisywana jedynie jako przykład masowego molestowania, lecz także jako sprawa okrutnego i złego traktowania podczas rytuału satanistycznego.

Oto przykład wypowiedzi osoby dorosłej, która jako dziecko była ofiarą rytuału satanistycznego:

„Nóż włożono do jej pochwy, a jej ciało posmarowano krwią. Dziury wydrążono z tyłu jej głowy i różnych innych częściach jej ciała. Tam wszczepiono elektrody. Wtedy włączono lub wyłączono przełącznik”.

Inny przykład z satanistycznych rytuałów: „Podczas wielu rytuałów dzieci są smarowane spermą, nazywaną „płynem do mycia niemowląt”. Sperma jest gromadzona w słoikach, w których niszczeje (traci swoje właściwości) i polewa się nią dzieci podczas rytuałów. Smród zepsutej spermy pozostaje na długo w pamięci dzieci. Dzieci silnie zachowują w świadomości smród zepsutej spermy i wyciągają rękę lub nadgarstek, mówiąc „w tym miejscu śmierdzi ode mnie” w wiele lat po tym zdarzeniu.” Nie jest zatem satanizm tak filozoficzny jakby niektórzy jego ideolodzy sobie życzyli, żeby ludzie tak myśleli. Przypomina to patologie znane z kościoła papieskiego, który sam praktykuje czarną magię, jak modlitwy na uśmiercenie heretyków i odstępców, ale skażony jest demonicznymi zboczeniami seksualnymi jak pedofilia czy zbrodniami inkwizycyjnymi na wielką skalę.

W połowie lat 90-tych XX wieku szacowano na podstawie ilości zgłaszanych nadużyć, że kilka tysięcy dzieci rocznie staje się w USA ofiarami przestępstw dokonywanych w czasie satanistycznych rytuałów oraz wtajemniczeń. W Polsce która jest 8 razy mniejsza liczebnie niż USA statystycznie nie powinno paść ofiarami satanistycznych orgii i zbrodni więcej niż kilkaset dzieci rocznie. Kto jednak zechce się pochwalić, że był dymany doodbytniczo i zbiorowo stając się cwelem w czasie upojenia narkotycznego na ołtarzu ku chwale Szatana? Osoby takie pod groźbą ujawnienie tego co się stało zrobią dla swoich satanistycznych przywódców wszystko co szef satanistycznej grupy rozkaże, podobnie jak ksiądz uwikłany w pedofilię zrobi wszystko dla swojego biskupa i kościoła.

Praktyki i symbole satanistyczne

Praktyki satanistyczne obejmują czarną magię seksualną, rytuały uzdrawiania, rytuały zniszczenia, praktyki czarnomagiczne ukradzione z mistycznego okultyzmu (ezoteryki). Modlitwa jest uważana za bezużyteczną, podobnie jak ofiary czy bogowie. Niektórzy sataniści odprawiają tak zwane czarne msze, będące parodystycznym odpowiednikiem katolickiej mszy.

Symbolem satanistów jest odwrócony pentagram – pięciokątna gwiazda w okręgu (pieczęć Baphometa) z dwoma rogami skierowanymi ku górze, czasem opisana na głowie kozła, który jest również odwróceniem odpowiednikiem starożytnego znaku chrześcijańskiego: pentagramu, który symbolizował pięć ran Chrystusa, głowa kozła jest wyszydzeniem Mesjasza-Baranka. Inne wyjaśnienie tego znaku odwołuje się do jego znaczenia w magii – w klasycznym pentagramie cztery ramiona symbolizują cztery żywioły, zaś piąte, skierowane ku górze panujący nad nimi rozum – pentagram satanistyczny miałby więc symbolizować rozum zdominowany przez cztery żywioły, a więc niejako poddający się biologicznej naturze i dążeniom do zaspokojenia popędów.

Symbolem jest także odwrócony krzyż łaciński. Jest on właściwie symbolem Apostoła Piotra, który podobnie do Jezusa Chrystusa został ukrzyżowany, ale rzekomo z szacunku do niego, poprosił żeby ukrzyżować go na odwróconym krzyżu, gdyż nie chciał umierać tak jak umierał Jezus. Współcześnie często bywa używany w satanizmie jako znak „odwrócenia” wszystkiego, co chrześcijańskie, dlatego też powszechnie kojarzony jest z satanistami. Wielu uważa, że Kościół Piotrowy czyni zło, gdyż Piotr przez odwrócenie krzyża i powieszenie głową w dół trafił do piekieł, w mrok.

Sataniści różnych nurtów dzielą substancje na groźne lub niegroźne dla ich zdrowia, uspokajające i oszałamiające, wyzwalające, zabójcze czy życiodajne, ale nie na dozwolone i zakazane. Heroina, alkohol, kokaina, metamfetamina, LSD, tytoń i pochodne marihuany, do wszystkich tych środków człowiek winien mieć swobodny dostęp. Jedną z cech satanizmu jest swobodny niczym nie ograniczony dostęp do wszelkich środków zatruwających mózg i niszczących swiadomość, bo tym są w swej istocie tak zwane substancje halucynogenne, włącznie z popularna marihuaną czy ayahuascą.

Sataniści zwykle reaktywnie reagują na ocenę ich błędów czy stopnia pomylenia umysłowego, domagają się zakazu osądzania czy negowania ich filozofii oraz poglądów. Cytują przy tym nawet rzekome słowa Jezusa zakazujące osądzania czy oceny, tyle, że słowa Jezusa dotyczyły wyroków sądowych, a nie samej oceny czy oceniania jako takich.

Upodobania seksualne ludzi i jakiekolwiek jej formy występujące między dorosłymi ludźmi są wedle satanizmu dozwolone w tym homoseksualizm, biseksualizm, zoofilia czy podobne. Niewłaściwa jest wedle satanizmu dyskryminacja czy też potępienie osób, które dobrowolnie poddają się praktykom seksualnym. Stąd sataniści dość agresywnie popierają wszelkie formy seksualizmu, które uniemożliwiają lub utrudniają rozwój duchowy, nawet takie jak nekrofilia czy prostytucja, nie tylko wolny seks z przypadkowymi osobami czy tak zwany seks rytualny w czasie niektórych obrzędow satanistycznych.

Satanizm we wszelkiej postaci wypacza i wynaturza tradycyjną dobrą wiedzę i praktykę ezoteryczną, gnostycką, mistykę czy okultyzm, a wszystko co jest dobrą białą magią zamienią w czarną magię. Charakterystyczne są autorskie metody przemiany osobistej czy rozmaite kursy autorskie rzekomego rozwoju osobistego zawierające liczne błędy i wypaczenia związane z kultywowaniem satanizmu. Z punktu widzenia podstaw duchowości ezoterycznej wschodu linią graniczną pomiędzy satanistycznym złem, a duchowym i ezoterycznym dobrem jest odrzucanie guru, bogów i idei Boga Absolutu. Stąd reaktywna postawa przedstawicieli satanistycznego półświatka na wszelkie duchowe autorytety oparte na sukcesji dobrych i oświeconych mistrzów duchowych, guru czy praktyki kultowe wymagające czczenia bóstw.

Znajdziemy w satanizmie przykładowo regresing, zachodnie reiki wielu autorskich odmian jak egipskie (setiańskie), znajdziemy doradztwo osobiste oparte na satanizmie w postaci świeckiego coachingu czy chociażby technologiczny NLP. Indywidualności wykształcone przez ruchy i ideologie satanistyczne wchodzą do różnych grup i szkół duchowych czy ezoterycznych dążąc do zarabiania na wszelkiej duchowości czy uzdrawianiu oraz do zasiania satanistycznej ideologii. Im wyższa cena za kursy newage’owe, im wyższa cena za lipne dyplomy mistrzów i wielkich mistrzów czegokolwiek, im więcej wolnego seksu oraz tolerancji dla zboczeń seksualnych, tym bardziej możemy być pewni, że to ugrupowanie satanistyczne lub satanista indywidualista z autorskim kursem diabelskiego bełkotu.

Na internetowych forach i grupach ezoterycznych czy okultystycznych wystarczy wspomnieć, że dewiacje seksualne uniemożliwiają lub utrudniają rozwój duchowy, a już się ma satanistyczne indywidua jako agresywnych oponentów. Czasem wystarczy wspomnieć, że się lubi nauki jakiegoś mistrza duchowego rzeczywiście oświeconego jak Sathya Sai Baba, a już naskakują na człowieka satanistyczni agresorzy trollujący na ezoterycznych grupach i forach, gdyż jednym z zasadniczych celów satanizmu jest tępienie i deprecjonowanie wszystkiego, co autentycznie służy rozwojowi duchowemu człowieka.

Można powiedzieć, że stanisci zamiast rozwoju duchowego czy budzenia duchowej świadomości prowadzą agresywny rozbój duchowy na wszytkich, którzy jeszcze reprezentują sobą autentczną ezoteryczną duchowość prowadzącą do Oświecenia, do urzeczywistnienia Boga.

Cechą charakterystyczną satanizmu XXI wieku jest powoływanie się na strannie dobranych psychologów, którzy oprócz studiów psychologii są członkami ugrupowań satanistycznych i tworzą rzekomo nową naukę psychologiczną. Mamy takich zarówno z USA, jak i Rosji czy Zachodniej Europy. Zawód psycholog stał się popularny wśród satanistów jako narzędzie dla głoszenia ideologii satanistycznych pod szyldem nauki.

Wielu satanistów kończy też rozmaite szkoły i studia astropsychologiczne czy psychotroniczne i swoją satanistyczną ideologię podszywa pod rzekomo fachowe wykształcenie astropsychologiczne (astromaria) czy psychotroniczne (zenforest). Cechą charakterystyczną jest tworzenie przez te satanistyczne indywidua silnych fanklubów „własnych ścieżek” i mrocznych uczniów, którzy oczywiście absolutnie przyznają się do tego, że mają swoich mrocznych mistrzów, a jakoby sami z siebie doszli drogą przemyśleń do swoich rzekomo własnych poglądów, jakoś zadziwiająco zbieżnych z typowym wykształceniem poprzez wkucie do łba dogmatów światowego satanizmu. Sataniści często stają się tak zwanymi coachami, gdyż jest to ich ulubiony i dochodowy zawód, tak w USA jak i w Polsce. Nie wszyscy coache są satanistami, ale trzeba pamiętać, że wyjątek nie czyni reguły i zawsze może się zdarzyć, ale jednak zawód coach jest zdominowany przez organizacje satanistyczne. Z mszy do Szatana nie da się wyżywić nawet samotnemu sataniście, a już na pewno nie starczy na hedonistyczne rozrywki w ekskluzywnych miejscach.

Psychologia ezoteryczna i mistyka odczytują kult szatana jak i filozofię satanistyczną jako naglący i często tragiczny sygnał alarmowy. Satanizm nie prowadzi bowiem człowieka do osobowego wzrostu, nie pozwala mu nawiązać szczerej i autentycznej relacji z innymi, nie kształtuje w nim postawy służby ani nie rozwija wyższych uczuć jak miłosierdzie czy współczucie. Satanizm jest raczej przejawem silnych i niepokojących skłonności autodestrukcyjnych, co jeszcze wyraźniej uwidocznia się w próbach ukrycia się i ucieczki, zakamuflowania w rzekomej indywidualności, a zarazem w dobrowolnej rezygnacji (choć trudno powiedzieć, na ile jest ona rzeczywiście dobrowolna) z własnej woli na rzecz władzy szatana (ideologii satanistycznej), która poszukując obsesyjnie czarnomagicznych formuł i rytuałów żąda w swej istocie ślepego posłuszeństwa i postępowania wedle sztywnych schematów satanistycznych koncepcji.

Nie trzeba czcić Szatana czy Lucyfera na podobieństwo kultów religijnych, żeby być zniewolonym przez Szatana czy Lucyfera. Wystarczy rzeczywiście być ślepym i ogłupionym naśladowcą zboczeń seksualnych wyznawanych przez te demony, wystarczy kierować się w życiu zasadami satanizmu, niejako stając się złem w postaci małego indywidualnego szatana czy lucyferka na tej ziemi. Ideologia satanizmu powoduje u tych, którzy ją praktykują stawanie się odbiciami Szatana czy Lucyfera, stawanie się demonami (diabłami) w ludzkiej postaci. i dlatego filozofia satanistyczna jest najwiekszym złem moralnym pod słońcem, chociaż w sumie na nic grzesznego może nie wyglądać.

Analizując relacje człowieka z różnymi rodzajami satanistycznych kultów oraz ideologii stwierdza się, że niektórzy przyjmują wobec istoty demona czy źródła ideologii satanistycznej postawę całkowitej zależności, ślepego i irracjonalnego posłuszeństwa, biernej akceptacji wszelkich nakazów, a w rezultacie postrzegają samych siebie jako istoty nędzne i bezsilne, zdolne uzyskać pewną moc tylko w takiej mierze, w jakiej owa najwyższa i niepodważalna władza demona zechce im pomóc. Taka autorytarna i nieludzka wizja relacji z demonem, a w przypadku satanizmu także ze złymi mocami demonów (diabłów), prowadzi stopniowo do utraty niezależności i integralności moralnej, ale zarazem przynosi korzyść – jeśli można tak powiedzieć – że człowiek czuje się chroniony przez ogromną potęgę mroku, z którą w pewien sposób nawiązuje kontakt i której częścią się staje. Pod wpływem takiej wizji człowiek kształtuje sobie też obraz demona jako istoty despotycznej i groźnej, zazdrosnej o swoją władzę, aroganckiej i niszczącej wszelkie relacje oparte na solidarności i na wartościach wynikających z duchowej moralności.

Warto zrozumieć jakie są cechy osobowości tych, którzy stają się wyznawcami demona czy ideologii o charakterze satanicznym!

Pierwszą cechą jest wyraźna skłonność masochistyczna, której przejawami są słaby temperament, tendencja do samokrytyki, potrzeba czucia się słabym i bezsilnym wobec mocy demonów, dobrowolna rezygnacja z wszelkiego poczucia wolności i osobistej odpowiedzialności za czyny, co daje stany niepoczytalności. Zasadniczą rolę odgrywa tu zatem dążenie do autodestrukcji: człowiek pragnie własnej szkody, sam ją wywołuje lub dopuszcza swoim postępowaniem, błędami w rozwoju, aby zapobiec przejawom wrogości ze strony innych albo żeby wzbudzić w innych uczucia pozytywne, przyjaźń czy litość do siebie. Wystarczy przytoczyć tu przykład biernej i irracjonalnej akceptacji różnych „niekwestionowanych przywódców”, takich jak Crowley czy Lavey, których rozkazy wykonuje się bez najmniejszego sprzeciwu. oczywiście te rozkazy są w formie poleceń i sugestii zapisanych w książkach, a nie wydawane bezposrednio, chociaż przywódcy netowych grupek satanistycznych często na jeden rozkaz rzucają swoją ciemną chmarę ogłupionych zwolenników do zwalczania wszelkiej dobrej ezoteryki, białej magii czy wschodniej duchowości wiodącej do Oświecenia.

Druga cecha wiąże się z głębokim poczuciem winy narastającym w sumieniu z powodu udziału w coraz liczniejszych demonicznych świństwach, które bywa też skutkiem trudności w uświadomieniu sobie dwuznaczności ludzkiej egzystencji i moralnego pomylenia zmysłów. Fromm stwierdza bardzo jednoznacznie, że „w sferze relacji autorytarnych uznanie własnych win rodzi przede wszystkim uczucie lęku, ponieważ człowiek wie, że okazał nieposłuszeństwo potężnej władzy, która (…) nie omieszka go ukarać. Uchybienie moralne to akt buntu, a jedynym sposobem zadośćuczynienia jest orgia samoponiżenia. Grzesznik czuje się zdeprawowany i bezsilny, powierza się miłosierdziu władzy ufając, że w ten sposób uzyska przebaczenie. Żałować za grzechy znaczy drżeć ze strachu”. Strach satanistów przemienia się w ich agresywną postawę zwalczania wszystkiego co pochodzi z tak zwanej Jasnej Strony, wszystkiego co pochodzi od Oświconych i Zbawionych Ludzi Boga (awatarów, proroków, świętych).

Trzecia cecha wiąże się z bardzo silnym i negatywnym uwewnętrznianiem wymagań stawianych przez otoczenie, co prowadzi do postrzegania całej sfery prawa i – szerzej – środowiska kulturowego, społecznego i rodzinnego jako rzeczywistości tyranizującej człowieka. Rodzi to z jednej strony lęk przed zniszczeniem, a z drugiej, paradoksalnie, niepohamowaną skłonność do działań negatywnych, prowadzących do samozniszczenia. Stąd głównie skłonności do środków odurzających i halucynogenów, wszelkich występków oraz samobójstw.

Czwartą i ostatnią cechą jest ukierunkowanie ku śmierci i ku rzeczom martwym, wyrażające pragnienie stopniowego przetworzenia samego siebie, społeczeństwa i otoczenia w cmentarz albo w zautomatyzowaną fabrykę. Ozdabianie miejsc spotkań czarnymi zasłonami i pogrzebowymi draperiami, czaszkami i obrazami budzącymi grozę, używanie kapturów podczas sprawowania obrzędów, składanie ofiar ze zwierząt, a czasem nawet z ludzi – to najbardziej wymowne dowody tych nekrofilskich skłonności, chociaż niektórzy satanistyczni ideolodzy dla podniesienia swojego prestiżu odcinają się oficjalnie od tych działań satanistycznych, które w społeczeństwach wzbudzają odrazę. Wolą seks doodbytniczy albo ściąganie energii od pieska z którym się kopuluje i jeszcze zoofilską agresywną obronę zwierząt motywowanycm zboczeniami seksualnymi, co niestety jest w Polsce bardzo popularne wśród zwyrodniałych moralnie satanistek. Ruchy autentycznie duchowe czy jogiczne w USA i Kanadzie tak od lat 70-tych XX wieku zakazały przywożenia swoich zwierzęcych „zabawek” seksualnych na spotkania medytacyjne, głównie z powodu licznych satanistycznych dewiantek jakie się pojawiały razem z psimi kochankami.

Satanizm jest to zespół przekonań charakteryzujących się świadomym odnoszeniem się do wierzeń związanych z Szatanem lub do pewnych prądów filozoficznych akcentujących złą stronę świata bądź ludzkiej natury. Zatem mamy całą gamę satanistycznych indywiduów wyznających konieczność akceptacji wszelkich impulsów z wnętrza „jak leci”, bez rozróżniania co jest dobre a co złe. Sataniści owi negują wszelkie wzoerce moralne dla rozróżniania dobra od zła, dla oddzielania plew od zdrowych ziaren w inspiracjach i wglądach. Wychodzi satanistyczny bełkot za który generalnie ruchy New Age mają coraz gorszą opinię. Satanistyczni psycholodzy kładą nacisk na odkrywanie i asymilację swoich cieni czy mrocznych stron, z tym, że zamiast oczyszczać się ze swoich stanów mrocznych, utożsamiają się z nimi i je ożywiają, wzmacniają. Przygotowanie do życia duchowego i wyższego rozwoju wymaga jednak oczyszczenia się zmrocznych stron i cieni, a wszelkie gloryfikowanie czy wzmacniania i rozwijanie stron mrocznych jest zasadniczym błędem powodującym, że zamiast oświeconej istoty mamy do czynienia z ucieleśnieniem demona, siły zła działającej za pośrednictwem tak zmanipulowanej osoby.

Satanizm jako subkultura

Składają się na nią luźne nieformalne grupy (często grupy rówieśnicze zbuntowanych nastolatków) bez spójnych i trwałych poglądów religijnych, doznających – najczęściej krótkotrwałej – fascynacji elementami satanizmu i innych tradycji, subkulturą gotycką, muzyką black metalową, filmami i literaturą przedstawiającą fikcyjne kulty satanistyczne oraz mitami nawiązującymi do średniowiecznego wyobrażenia diabła. Taki satanizm jest uprawiany najczęściej jako zabawa albo jako demonstracja niechęci wobec norm społecznych chrześcijańskiego społeczeństwa. Uczestnicy popełniają czasem wykroczenia, jak dewastowanie cmentarzy, malowanie symboli satanistycznych na murach; bardzo rzadko składane są ofiary z małych zwierząt (sprawcami poważniejszych przestępstw przypisywanych satanistom są najczęściej ludzie chorzy psychicznie). Rzeczywista wiara w istnienie diabła tożsamego z tym, w którego wierzą chrześcijanie, jest w tej grupie stosunkowo rzadka.

Satanizm do Polski przywędrował w latach osiemdziesiątych razem z Solidarnością, czyli po dwudziestu latach bytowania głównie w Stanach Zjednoczonych. Obecnie polski satanizm opiera się na takich samych zasadach jak jego model stworzony w latach sześćdziesiątych XX wieku w USA. Satanizm stał się swoistą filozofią życia o mrocznym obliczu, filozofią produkującą kolejne demoniczne klony małych szatanów inkarnujących się i klonujących niczym miot jaszczurów na tej Ziemi. Wyznawcy Szatana to ludzie, którzy uważają, że Bóg nie istnieje, piekła i nieba nie ma, nie ma ani kary ani nagrody za grzechy, a ludzie są Bogami sami dla siebie. Sataniści uważają, że człowiek musi sam dążyć do doskonalenia samego siebie, bez oglądania się na innych, jednak wskazują sfery upadku i zmysłowego zwyrodnienia jako te, do których człowiek ma zmierzać. Po drugie według nich grzeszenie nie jest czymś złym, bo niby, kto tak zadecydował, jeśli sami stanowimy o sobie. Warto pamiętać, że grzech to przestępstwo, a nawet zbrodnia, chociaż w dbałości o swój image i PR, organizacje satanistyczne odrzucają grzechy, które przez ogół społeczeństw uważane są za zbrodnie jak np. zabójstwa.

Sataniści wszędzie usiłują propagować swój chorobliwy amoralizm oraz równie chorobliwy indywidualizm oparty na snobizmie, poróbstwie i impertynencji, w którym nie liczą się z innymi i negatywnie oceniają wszystkich, którzy praktykują autentyczną duchowość, ezoterykę, gnozę, jogę czy mistykę. Kolejne wydanie satanistycznych klonów może twierdzić, że jest istotą posiadającą swój rozum i praktykuje wolność od moralności, którą osobiście czuje jako zniewalającą czy ograniczającą. Takie są mutacje satanistycznej ideologii, która też potrafi bronić Lucyfera, bo czyż nie jest on Niosącym Światło, gdy tymczasem w innym wątku satanistyczny pokręt domaga się, żeby innych oceniać po dokonaniach, a nie po wyglądzie czy nazwisku.

Ze znaczenia nazwiska Lucyfer wypada dobrze, jednak z piekielnych dokonań wypada katastrofalnie jako istota zła i wszelkiej niegodziwości. Taka dziecinnie pokrętna i przewrotna jest demagogia ideologiczna satanistów, którzy jak ich przycisnąć o wyznawaną ideologię twierdzą oczywiście, że satanim nie jest ideologią ani nawet filozofią, tylko stylem życia. A styl życia to przecież wcielenie ideologii w życie, nic więcej. Sataniści w swoich sztuczkach żąglowania słowami i pojęciami są sprytnymi demagogami i nic dziwnego, że wiele osób zainteresowanych szczerze duchowością i ezoteryka daje się zwerbowac na ich tandetne hasła rozwoju bez rozwijania i wyznawania bez przynależności. Ideologia satanistyczna jest wygodna dla dusz młodych i bezrozumnych, dla osobowości niedojrzałej i niedorozwiniętej, zatrzymanej w rozwoju na etapie 10-cio czy 16-to latka z jego chorobliwym buntem wymierzonym przeciwko wszelkim funkcjom i rolom społecznym charakterystycznym dla osobowości dojrzałej i w pełni rozwiniętej.

Można powiedzieć, że satanizm jako tzw. własna droga życiowa w sferze ezoteryki i mistyki jest tym samym co droga przestępczości wybierana przez jednostki z rodzin i środowisk patologicznych, moralnie zepsutych i kryminalnych. Nieuctwo, nieuzasadniona buntowniczość wynikała z zepsutego charakteru, amoralność, dewiacje, chorobliwy egotyzm, niedojrzała osobowość, brak odpowiedzialności, a wszystko przyprawione ostro-słodkim sosem pseudo ezoteryzmu i kilku symboli jak odwrócona gwiazda czy liczba 666.

Ideologia satanizmu wkracza współcześnie na bardzo sprzyjający dla siebie grunt, który można odnieść do stanu permisywności i relatywizmu moralnego. Współcześnie nieuczciwość, zakłamanie, niewierność małżeńska, orientacje seksualne, chamstwo, nietolerancja dla słabych i biednych, cwaniactwo i dorobkiewiczostwo, złodziejstwo, są całkowicie dozwolone, nawet w niektórych sytuacjach prowadzą do sukcesu. Ponadto dla wielu słabo uposażonych materialnie ludzi żyjących w świecie, w którym nadrzędną wartością jest pieniądz, wdrożenie w życie idei satanizmu, tak jak kiedyś komunizmu, czy też nazizmu, może okazać się szansą na lepsze, tj. dostatnie życie. Jest to jednak „śmiertelna pułapka”. Kto raz zaprzeda swą duszę Lucyferowi czy Szatanowi, ten już jej nie wykupi za żadne pieniądze. W USA nielojalnych satanistów traktuje się jak zdrajców i dokonuje się ich eksterminacji, chociaż oficjalnie mówi się o własnej ścieżce, wolności i indywidualizmie. Znają oni tajemnicę obrzędów, a także kapłanów oraz inne znaczące osobowości, które działają w tym ruchu. Tak więc odstępstwo od zasady zachowania bezwzględnej rytualnej tajemnicy jest karane śmiercią, podobnie jak ma to miejsce, w organizacjach mafijnych. Satanizm to wolność swawolenia i moralnego zniewalania innych od dzieciństwa. Stąd jeśli słyszymy, że ktoś praktykuje własną ścieżkę, rozwija indywidualność, doradza w rozwoju osobistym na neutralnych zasadach świeckich, bez potrzeby przynależności czy bez pomocy autorytetów świętych, guru lub mistrzów duchowych, należy się mieć na baczności przez satanistycznym werbownikiem do lokalnej grupy diabolicznych indywiduów, które uważają się same za indywidualności i na pewno nie pozwolą, aby leczono ich ego z narcyzmu i opętania przez Szatana, który przecież według nich nie istnieje.

Jako satanistów musimy kwalifikować podejrzanych poprzez skrupulatne badanie ich ideologii i postawy życiowej, nie na podstawie jednej wskazówki, ale kilku czy nawet kilkunastu, gdyż półświatek satanistycznego zniewolenie i deprawacji ma różne oblicza, a także sprytnie się maskuje pod rozmaitymi z pozoru tylko wzniosłymi czy ezoterycznymi ideałami.

Przykładowo grasuje w necie pewien osobnik, który twierdzi, że był różokrzyżowcem, przeszedł wtajemniczenie wielkiego mistrza, ale wybrał własną ścieżkę i teraz działa na własny rachunek, Mamy zatem obraz osoby, która albo nigdy nie była różokrzyzowcem a tylko kilka dostępnych książek się naczytała, albo mamy osobę upadłą, która weszła na wyższy poziom mistycznego doświadczenia różokrzyża i upadła w mroki oraz ciemności własnej ścieżki. Mistrzwie bowiem duchowi, tacy Oświeceni nie stwarzają własnych ścieżek ani żadnych autorskich metod rozwoju, gdyż wiedzą, że podstawą duchowego rozwoju jest przynależność do dobrej wspólnoty oświeceniowej czyli w tym wypadku do Bractwa Różanego Krzyża czy Różokrzyża. Żaden mistrz w pełni władz umysłowych nie porzuca tego, co czyni go mistrzem, zatem wiemy, że mamy do czynienia z satanistycznym zwyrodnialcem, a nie z byłym mistrzem różokrzyża. Pozycji mistrza duchowego nie porzuca się jak zużytych kaloszy czy rękawiczek. Mistrzem się jest, a były mistrz to idiota, który jest satanistą, a mistrzem po stronie światłości i Boga nigdy nie był.

Jednym ze słodkich lepów satanistycznego werbunku stosowanym również przez płytkie i upadłe odłamy zdegenerowanego moralnie chrześcijaństwa jest bombardowanie miłością, ideą miłości i odmienianie słowa miłość przez wszystkie przypadki aż do obrzydzenia. Ten lep na belzebubkowy produkt czyli na muchy i muszki, jest stosowany nachalnie przez satanistyczne sprzymierzenie w nurcie New Age, który za sprawą satanizmu zdegenerował się już w latach 90-tych XX wieku. Miłość jako główny ideał jest na ustach wszystkich niedorozwiniętych psychicznie i emocjonalnie osób, które nie zrealizowały jeszcze swoich potrzeb miłości ani potrzeb macierzyńskich. Często są to dzieci z rozbitych rodzin, które nie zaznały w domu miłości rodziców ani opiekunów, nie są w stanie stworzyć satysfakcjonujących więzi uczuciowych albo z powodu popadnięcie w seksualność dewiacyjną, jak homoseksualizm czy masturbanctwo nie mają nawet jak tworzyć więzi miłości, która mogłaby wyrównać deficyty i deprywacje miłosne. Kiedy słyszymy, że „tylko miłość” robi wszystko i nic więcej nie potrzeba mamy typowego płaszczaka z mózgiem wypranym przez jakąs satanizmem zdegenerowaną odmianę New Age i nie ma to znaczenia, czy jest to Mooji, Vishwananda, Bhajan, Wilber, Rand, Norbu czy inny pomyleniec z satanistycznego samoobjawienia lub satanistycznej samoinicjacji.

Jeden z ideologów satanizmu w Polsce, Marcin Adam Socha wmawia ludziom: „Akceptuj w 100% to czego doświadczasz bez wywyższania, czy poniżania jakiejkolwiek treści”. Oczywiście jest to przesłanka do potraktowania takiego klienta od coachingu za typowego satanistę, gdyż właśnie taka ideologia silnie wmawiana członkom amerykańskiego Kościoła Szatana miała za zadanie zmusić ich do uległości i akceptacji wszystkiego tego co ich spotyka w czasie satanistycznych orgii, tortur i orgiastycznych gwałtów uważane za elitarne i ezoteryczne. Człowiek nie ma oceniać i kategoryzować doświadczeń, bo Viveka zaraz ukazałaby doświadczenie jako moralnie złe i szkodliwe, a nie pozostawała go z akceptacją jako po prostu doświadczenie jak chcą sprytni ideolodzy światowego satanizmu. Katolicka wersja takiej afirmacji wmawiana przez księży pedofilów molestowanym dzieciom brzmi: „Pogódź się z tym, bo widać Bóg tak chce, taka jego wola”, a z punktu ofiary nie ma znaczenia w jaki sposób mroczny typek zmusi do milczenia czy aprobaty dla wyrządzanego ofierze zła.

Inkarnacje demonów – rakszasów i asurów – jednostki z gruntu demoniczne rozsiewają tę swoją diaboliczną, sataniczną ideologię typu: „nie wierzę świętym księgom, nie wierzę mistrzom linii przekazu, nie uznaję boskich wcieleń” i tym podobne satanistyczne z gruntu bzdety. Ci co „sprawdzają” swą głupotą boskie wcielenia takie jak Sai Baba, a nie wiedzą nic o troistych inkarnacjach Dattatreya, są przymuleni sataniczną ciemnością jaka z nich emanuje. Sai Baba jest lustrem i co taki satanista tam wybada, to jest o tym sataniście wszystko, a o Sai NIC! I dlatego, że satanistyczne wcielenia złych osób NIC się nie chcą uczyć ani z ksiąg ani od mistrzów, bredzą w swej niewiedzy, a głupotą i indolencją w duchowej dziedzinie brylują! A prawda jest taka, że Sai Baba miał na swoim ciele od dziciństwa liczne znaki boskiej inkarnacji, zatem pieprzenie jakiś pajaców co nie mają pojęcia jak rozpoznawać awatarów czy awadhutów jest tylko pieprzeniem głodnych kawałków przez satanistycznych nieuków i ma na celu niszczenie ludziom możliwości rozwoju duchowego. Bo taki jest cel tego wszelkiego satanistycznego pindolenia demonicznych jednostek z ich „mądrością” tylko z wnętrza. W Polsce to jakaś chyba mała epidemia satanerii…

Doświadczenia z zaćpania mają cechy sataniczno-lucyferyczne i poznać je po nienawiści do samej idei guru, starszeństwa w Drodze, mistyki religijnej, oświecenia czy prawdy o zasadniczych podziałach wśród ludzi. Jest to rodzaj właśnie newagowej satanistyczno-lucyferycznej choroby umysłu. Stąd i te wszystkie błędne aksjomaty! Sporo ludzi się musi leczyć, także takich, co się tylko naczytali chorych wynurzeń zaćpanych mózgów satanistycznych używających bezpodstawnie słowa typu duchowość czy rozwój duchowy. Ideologia fałszywej jedności którą głoszą sataniści powstała w mózgach chorych od LSD, Ayahuaski, Marychy i innych psychodelików w latach 60-tych XX wieku.

‎”Nie jesteśmy duszami szukającymi oświecenia, jesteśmy duszami oświeconymi doświadczającymi życia na ziemi” – to nie myśl duchowa tylko typowe kłamstwo światowego satanizmu! Osoba co wygłasza tego rodzaju kłamstwa, jest podła, a jej podłym celem jest jak najwięcej ludzi odwieść od Światła i Oświecenia, a w sumie od Boga!

Zasadniczo nie ma czegoś takiego jak samooświecenie czy zdobycie oświecenia samemu. Idea samooświecenia jako wywodząca się z kręgów satanistycznych i asurycznych sama w sobie jest kompromitacją tych, którzy do niej zachęcają ludzi w błąd wprowadzając. A ci, co to nawołują, żeby się samemu oświecać po pierwsze mylą Oświecenie z uświadomieniami i olśnieniami intelektualnymi na różne tematy i błądzą w grze swojego zakałapućkanego umysłu, a po drugie zasadniczo nie wiedzą o czym mówią jak używają słowa Oświecenie. Może lepiej niech mówią sobie, ale o Oświeceniu jako epoce literacko-kulturalnej w naszej historii, o ile do szkoły chodzili i wiedzą o czym piszę.

Idea dzieci Indygo także została szkaradnie zdeprawowana przez satanistyczne zwyrodnienie niszczące wszelkie dobre duchowe ideały. Dzieci INDYGO łatwo znajdują prawdziwych guru i są absolutnie posłuszne mistrzowi duchowemu. Nie mają oznak ADHD ani buntu przeciw rodzicom, uczą się bardzo dobrze. Dzieci indygo są posłuszne, zdolne do wykonania każdego polecenia, lubią ćwiczyć jogę i sztuki walki. Są odważne i bohaterskie jak trzeba, nie podejmują zbędnego ryzyka, mają silne poczucie uczciwości i sprawiedliwości. Przez ostatnie 50 lat aż do początku XXI wieku rodzi się ich coraz mniej, co widać w powszechnej satanistycznej nienawiści do Guru, awatarów, mistrzów duchowych i świętych Bożych. Nigdy nie są aspołeczne, tylko dobrze funkcjonują w grupie i duchowej wspólnocie. Zwykle wcześnie poszukują guruh, mistrzów duchowych. Szanują naturalnie boskie przykazania takie jak Yama i Niyama. Energia Indygo jest energią duchowego oddania i posłuszeństwa, energią podporządkowania boskim guru żyjącym na ziemi. Dzieci chore na ADHD to często agresywne mioty satanizmu światowego i skutek ćpania oraz picia przez rodziców, nie mające nic wspólnego z Indygo, który jest kolorem Ajny i Guru, Duchowego Oddania. Satanistyczny zwyrodnialec i ćpun taki jak Crowley też miał silne objawy ADHD. Piekielne gówienko miewa ADHD, ale nie dzieci Indygo!

Satanistyczne jednostki trzeba demaskować, żeby było wiadomo, kto ludziom w głowach miesza i w błąd wprowadza, bo inaczej nie potrafi. Istnieją jednak satanistyczne loże i ruchy wewnątrz kościołów, które z założenia miały słuzyć rozwojowi duchowemu człowieka. Takie zepsute moralnie i w całości satanistyczne organizacje kościelne to chociażby znany z inkwizycyjnych mordów zakon dominikanów czy wsppółczesna faszystowska czarna loża o nazwie Opus Dei. Jeśli ktoś chodzi do dominikanów, słucha dominikanów, uczy się u dominikanów, to de facto jest podłym i zepsutym moralnie satanistą. Nie trzeba zatem nawet szczególnie czerpać z ideologii satanizmu amerykańskiego, stosunkowo nowego, można być satanistą i uchodzić za wiernego katolika, ale z mszą pić krew milionów niewinnych ofiar pomordowanych przez dominikanów w historii tej satanistycznej sekty katolickiej.

 Stop satanistom i satanizmowi! Stop sektom katolickim!

2 responses

  1. Dobrze. Satanizm trzeba demaskować. Szczególnie ten kościelny!

    Bio Markus Warszawa

  2. Największe szatańskie sekty antyduchowe i zboczone to dominikanie, franciszkanie, paulini, salezjanie, opusdeiści…

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: